Widowisko w fotelu

Przeszłam się dziś krajobrazem z dzieciństwa

Nie rosną tam już porzeczki

Zrywane ukradkiem gorącego dnia

Gotowe do posypania cukrem

Na wybuchającą pod naporem zębów

Brudzącą palce przesłodzoną maź

Ani róże o płatkach z aksamitu

Destylowane kałużaną wodą

W porzuconych po winie butelkach

Podwórkowej elegancji bon- ton

Bezpańska kanapa na przywitanie

Rozchyla lubieżnie swe trzewia do widza

Fotel flakami chwastów wypełniony

Brudnemu pijaczkowi różany sen spłyca

Na wszystko deszcz spuszcza litościwe zasłony

Moja pamięci !

- Biję pokłony.

Dodaj komentarz