Zabijcie mnie umieram

Dzień któryś z kolei lepkiej duchoty

Miasto niczym inkubator lecz życie

Ucina jak drzemkę w spiekoty

Słońca prażącym zenicie

_

Pijaczek co wsiada do bimby na haju

Życząc dzień dobry do zobaczenia

Bo chamstwa nie znosi

_

Spocona tłuszcza o mesjasza prosi

Jadąc w próżni tego pieprzonego tramwaju

Dodaj komentarz